AZJA: naleśniki po wietnamsku

Komu się nie przejadł ryż, niech pierwszy rzuci kamieniem. Po ogłoszeniu pandemii, Polska rzuciła się na papier toaletowy, ryże i prowiant suchy/puszkowy. Problem eskaluje, nieprędko świat wróci do normy (jeśli w ogóle), a ryż… ryż leży. I patrzy spode łba. Oboje wymieniacie się nieprzychylnymi spojrzeniami. Pieczenie ciast? Przecież drożdży na balkonie nie wyhodujesz, a zboża na parapecie nie zasiejesz. Ale naleśniki po wietnamsku już ogarniesz. Bezglutenowe, wegańskie, bez mąki (jakiejkolwiek) bądź jajek. Proste i ekonomiczne. Tylko ryż, sól, patelnia i Ty… namocz już ryż w wodzie (temperatura pokojowa, woda może być z kranu), a w międzyczasie nawigujemy po blacie w Wietnamie: historia dania + link do przepisu od Jadłonomii w pakiecie.