PUSZCZA BIAŁOWIESKA: czyli jak zacząć inaczej postrzegać las

Perła Północnej Polski. Królowa Polskich Lasów. Crème de la crème Podlasia. Kość niezgody między politykami, a badaczami przyrody i obrońcami ekologicznego dorobku Polski. Jeden z ostatnich lasów pierwotnych wpisanych do listy dziedzictwa naturalnego UNESCO. Jak #urlopwkraju i jeszcze Was tam nie było – to idealne miejsce, aby nadrobić zaległości. Fotorelacja i wskazówki praktyczne.

DLACZEGO WARTO?

Puszcza Białowieska, obok bycia oczywistym sanktuarium dla żuberków i polską chlubą UNESCO, jest ostatnim usytuowanym na niżu Europy lasem pierwotnym, jaki przed wiekami rozciągał się w strefie lasów liściastych oraz mieszanych. Prościej ujmując: pracownicy rezerwatu dbają o to, aby rejon ściśle chroniony był nienaruszony przez człowieka. Gdy drzewo upadnie, człowiek nie ingeruje, nie przesuwa, nie wynosi, a obumarłe rośliny stwarzają idealne warunki do rozwoju mikroorganizmów, których nie spotkamy w parkach miejskich czy na często uczęszczanych szlakach górskich bądź leśnych.

Ponadto sama Puszcza Białowieska znajduje się w województwie podlaskim: regionie styków trzech różnych religii, pełnego kolorowych cerkwi, meczetów, oraz pięknie przyozdobionych drewnianych domów. Tędy przebiega rajski szlak rowerowy GreenVelo.

Być może puszcza nie jest najlepszym instagramowym spotem do zdjęć (lasy pierwotne nie są wdzięcznym tematem do zdjęć), ale o finezji powykręcanych pni i gałęzi, odcieni zieleni mchu będziecie mogli relacjonować epopeje 🙂

JAK DOJECHAĆ? CZYM JECHAĆ?

Puszcza zajmuje powierzchnię ponad 150km² i nie sposób wejść do niej z „dowolnej strony”. Najlepiej kierując się na Muzeum Przyrodniczo-Leśne – Bialowieski Park Narodowy (Natural-Forest Museum. Bialowieza National Park) w Białowieży. Pod tę lokację najlepiej zaplanujcie swój nocleg oraz nawigację GPS. Same szczegóły wejścia uzgodnicie z przewodnikiem – u nas meeting point był przy białowieskim komisariacie 🙂

Pomijając pandemiczną sytuację w Polsce, siatka komunikacji autobusowej nie jest rozbudowana na Podlasiu, dlatego zalecamy wyprawę samochodem (idealnie jeśli możecie do niego wrzucić rower).

GDZIE NOCOWAĆ?

Najlepiej w Białowieży, choć ceny nie rozpieszczają, w sezonie ciężko znaleźć dostępne lokum. My wybraliśmy oddaloną o 20-25min samochodem Hajnówkę, a że cały wyjazd był niepewny, wybraliśmy jedyny dostępny (i niestety nienajtańszy) nocleg w tej mieścinie, nie doradzimy w tej kwestii nic ponad Booking.com.

JAK ZWIEDZAĆ? KIEDY ZWIEDZAĆ?

Wstęp do rezerwatu ścisłej ochrony tylko z przewodnikiem – który nie tylko opowie o historii, florze i faunie puszczy, ale również dopilnuje abyście przestrzegali wszystkich zasad. Lista przewodników oraz biur dysponujących taką usługą jest dostępna na głównej stronie Parku Białowieskiego (tutaj).

U nas padło na Panią Grażynę Chyrę (szczegóły na Facebooku: Pracownia na Polanie), która z pasją opowiada o żubrzych historiach (nawet o 4 rano!), a w samej puszczy płynnie przekierowuje uwagę słuchaczy ku mikroorganizmom, mchom i grzybom. Ze spaceru wróciliśmy z worem pełnym ciekawostek, a przyglądanie się drzewom nabrało nowego znaczenia.

Bilet wstępu – można kupić online lub w kasie biletowej, która jest otwarta dopiero od 9. Pamiętajcie, że opłacając przewodnika nie kupujecie automatycznie biletu wstępu. 

Godziny i dni otwarcia – o dostępności terminów dowiecie się już kupując sam bilet, najlepiej skonsultujcie to z informacją turystyczną obszaru chronionego lub samym przewodnikiem.

Aby wchłonąć obszar ścisłej ochrony w pełni, najlepiej jest zwiedzać rezerwat latem – gdy prawdopodobieństwo ładnej pogody jest duże, a dni są długie.

ILE KOSZTUJE ZWIEDZANIE PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ?

  • bilet (1 osoba)– 6zł normalny / 3zł ulgowy
  • przewodnik (za sam fakt, bez podziału na ilość osób w „Pracowni na Polanie”) – 200zł zwiedzanie rezerwatu / 200zł tropienie żubra (przy czym nie dostajemy gwarantu, że takowego zobaczymy, liczy się droga, nie cel).

GDZIE ZJEŚĆ?

Po porannym pościgu za żubrem oraz spacerze w gąszczu skomplikowanego mechanizmu jakim jest przyroda białowieska na pewno będziecie potrzebowali nabrać sił. Babushka Bistro cieszy się w okolicy największą popularnością i można spokojnie znaleźć wegetariańskie wersje polskich dań, a cena za posiłek + kawę/herbatę zmieści się w okolicach 20/25zł za osobę.

CO ZWIEDZIĆ W SAMEJ BIAŁOWIEŻY?

Nas puszcza totalnie zwaliła z nóg i o 17 już kimaliśmy, ale jeśli macie siłę i czas, możliwości jest kilka:

  • wycieczka rowerowa: dostępna jest ścieżka zielona długa (41km) oraz czarna krótka (13,5km). Jeśli nie macie ze sobą roweru, spokojnie można go wypożyczyć na miejscu w Białowieży (w sezonie zróbcie to z wyprzedzeniem, dwuślady mają wzięcie w Podlaskim).
  • Muzeum Przyrodniczo-Leśne – Bialowieski Park Narodowy – nie zrobił na mnie efektu „wow”, ale był miłym dopełnieniem tego, o czym dowiedziałam się podczas spaceru po parku. Obok muzeum są cykliczne wystawy fotograficzne i jest możliwość wysłania pocztówek 🙂
  • Questy Białowieskiego Parku Narodowego aplikacja stworzona przez sam Białowieski Park Narodowy, który stworzył tematyczną grę questową – zajawka dla dzieci i dorosłych 🙂
  • Cerkiew pw. św. Mikołaja – zwiedzanie możliwe z przewodnikiem od 12-12:30 oraz 16-16:30 od poniedziałku do niedzieli, w każdą sobotę od 16:30 do momentu rozpoczęcia nabożeństwa oraz w każdą niedzielę od 8:00 aż to rozpoczęcia liturgii – jest też możliwość uczestnictwa, szczegóły tutaj.
  • Cerkiew zamknięta? Nic straconego, w drodze do Bielska Podlaskiego jest cała masa pięknych błękitnych drewnianych cerkwi, jak zaznaczono na poniższej mapie. O samych kościołach prawosławnych przygotowuję osobny wpis:

Informacje były dla Was przydatne? Znaleźliście może jeszcze inną perełkę w okolicy wartą uwagi? Być może odwiedziliście już puszczę i coś się zmieniło? Daj znać w komentarzu abym mogła nanieść aktualizację 🙂

Wyprawa miała miejsce w czerwcu 2020, w okresie ogólnoświatowej pandemii. Przed przygotowaniami zweryfikujcie proszę powyższe informacje z aktualnym stanem i trendami panującymi w Polsce.

Dodaj komentarz