BESKID ŚLĄSKI: Barania Góra z Węgierskiej Górki

Kiedy mieszkasz na Śląsku, chcesz się wybrać w góry, ale nie za daleko, nie za mozolnie, aby poczuć kilometry w nogach (bo jesteś średnioaktywny/a na codzień). Najlepiej gdy po powrocie masz siłę jeszcze obejrzeć dobry film i kolację upichcić. Węgierska Góra jest odpowiedzią na właśnie taką potrzebę.

 

UTRUDNIENIA (MAJ 2020):

obowiązek noszenia maseczki w związku z COVID-19;

remont szlaku zielonego na trasie Kamesznica, Złatna – Węgierska Górka w związku z rewitalizacją S1 – do kiedy? Na chwilę obecną brak informacji pochodzących ze sprawdzonego źródła, polecam przed wyjazdem skorzystać z opcji „Szukaj” na Grupie Beskidomaniacy na Facebooku, gdzie znajdziecie aktualności z poszczególnych szlaków.

JAK DOJECHAĆ (OPCJA BEZ SAMOCHODU):

Koleje Śląskie, relacja Katowice – Zwardoń, świetnie skomunikowana trasa, z klasycznym widokiem na Zbiornik Goczałkowicki. Niecały 1km od dworca PKP wchodzicie bezpośrednio na szlak. W dobie pandemii jest mało ludzi w pociągu.

CO ZOBACZYCIE IDĄC TĄ TRASĄ? NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ?

Trakt Cesarski – Hala Radziechowska – Magurka Radziechowska – Magurka Wiślańska – Barania Góra – Wierch Wisełka – Fajówka – Węgierska Górka

GDZIE ZJEŚĆ?

Pomimo popularności szczytu, na Baraniej Górze nie znajdziecie schroniska PTTK z jagodziankami. Jeśli nie wyobrażacie sobie jednak wycieczki bez kawy i krepla, najbliżej będzie do Schroniska PTTK na Przysłopie: 40 min na zejście z Baraniej na Przysłop oraz 1h nawrót tą samą ścieżką + czas postoju . Osobiście nie skorzystałam z tej opcji, w agendzie miałam randkę z Kindlem między Halą a Magurką Radziechowską 🙂

ILE TO KOSZTUJE?

  • bilet pociągowy KŚ: ok 25zł bilet TAM I POWRÓT (w dwie strony) za osobę – cena biletu jest niższa w weekendy (ja jechałam w niedzielę);
  • prowiant: zabrany z domu, nie liczę do rachunku;
  • i tyle 🙂 No ok, skusiłam się na kawuchę i lody czekając na pociąg, ale nie liczę tego do rachunku 🙂

SUBIEKTYWNE WRAŻENIA

Zaczynając od szlaku czerwonego, idziemy krajobrazowym Traktem Cesarskim, niegdyś fragmentem Galicyjskiej Szosy Handlowo-Pocztowej, a obecnie ścieżką edukacyjno-przyrodniczą. Uśmiech wzbudza Przystanek 6 z informacją o wilkach i niedźwiedziach, których na trasie raczej nie uświadczymy, a zagranicą stanowią część miejskiej legendy o Polsce, które tak często dementujemy w rozmowach z obcokrajowcami 🙂 

Tajemnicą nie jest, że Beskid Śląski jest popularnym celem wycieczek. Wierzchołki nie są wymagające, a mieszkając w województwie śląskim wyprawa zajmie nieco ponad 8h. Jestem przekonana, że po wdrapaniu się na szczyt niejedna osoba pukała się w głowę widząc tłumy turystów na szczycie pełnym ogołoconych sosen.

Czym więcej mogą Beskidy fascynować? I czy jest sens fatygować się z województw ościennych/dalszych? Z mojej perspektywy – dynamizmem zmian, jaki przechodzi beskidzki ekosystem, a zwłaszcza w rejonach Baraniej Góry. Poczynając od uprzemysłowienia południowej części Polski poprzez m.in. wycinkę naturalnych dla tego regionu buków oraz jodeł na rzecz lasotwórczym świerków; połączonych z anomaliami pogodowymi, poskutkowały chorobami gleby, osłabieniem nasadzeń oraz epidemią grzyba, korników…czy nie brzmi znajomo?1

Udało mi się znaleźć archiwalne zdjęcia z kwietnia 2014 (wybaczcie jakość, to było 6 lat temu, inne możliwości cyfrowe) gdzie widać zauważalną różnicę w krajobrazie niezależnie od pogody. 

Też byliście w Węgierskiej Górce? Udało Wam się uciec od tłumów pieszych? Czy może odstraszyła Was aura łysych pni na szczycie? 🙂

ŹRÓDŁA:

1 Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Wisła

,

Dodaj komentarz