POLSKA: Międzyrzecki Rejon Umocniony

Co? GDZIE?

Międzyrzecki Rejon Umocniony (MRU) to środkowy odcinek ufortyfikowanego łuku Odry i Warty, a linia jest jedną z największych i najlepiej zachowanych podziemnych systemów fortyfikacyjnych na świecie. Celem była ochrona wschodniej granicy III Rzeszy (która niegdyś przechodziła właśnie przez województwo lubuskie) w trakcie II wojny światowej. Najlepiej zachowanym łańcuchem jest ten w Pniewie, szacowana jego długość to ok 35 km, których niektóre fragmenty są dostępne do zwiedzania (ale bez przewodnika ani rusz!)

Jadąc od południa: nieco ponad 60 km od Zielonej Góry, ze Śląska ok 450 km. Przy dobrej widoczności można zobaczyć słynny świebodziński pomnik Jezusa spoglądający na Tesco po drugiej stronie ulicy 🙂

CZAS? KOSZT? ILE GODZIN?

Dostępne są dwie trasy:

  • długa (3km / ok. 2,5h/ 26zł / 1 os.)
  • krótka (1,5km / ok. 1h / 22zł / 1 os.)

Oba warianty uwzględniają już obowiązkowego przewodnika. Przed przyjazdem najlepiej przydzwonić i upewnić się co do godzin oraz dostępności tras, są różnice ze względu na sezon dyktowany porami roku, dane kontaktowe TUTAJ.

Możliwe są też warianty na życzenie – te należy już ustalać z przewodnikiem przy indywidualnym zwiedzaniu, w zależności co Was interesuje. Po trasie długiej mam lekki niedosyt, stąd myślę, że w któryś wakacyjny weekend zrobię zrzutę i powyciągam w bunkry okolicznych znajomków 🙂

Co zabrać (na ogólnodostępne trasy)?

Wystarczy zwykła latarka, długie spodnie, obuwie sportowe, bluza i kurtka z kapturem – odpowiedni strój na temperaturę +10/+12 °C, która utrzymuje się w podziemiach przez cały rok. Kaptur uchroni wszystkich długowłosych przed niepożądanym wplątaniem się nietoperzy, które latem szaleją, a w zimę smacznie śpią 🙂 A warto podkreślić, że jest ich dość sporo bo najwięcej w całej Europie – ponad 30-sto tysięczna gromada, aż 12 gatunków (badania z 02.2020). 

Co poza bunkrami?

Skansen wojskowego sprzętu, zespół podziemnych korytarzy łącznikowych, system zapór przeciwpancernych – „zęby smoka”. Wszystko to miniecie w drodze do podziemia.

Subiektywna ocena – offtop

Nadziwić się nie mogę z mojej młodzieńczej ignorancji, tyle lat żyć tak blisko i nawet się nie zainteresować 🙂 Poza zwykłym „tak, podoba mi się, polecam, jedźcie”, ciekawym doświadczeniem było poczucie braku upływu czasu, wyszliśmy na powierzchnię o 13, a głowa jeszcze jakby kwadrans po 10. Nie tylko współcześni odwiedzający „zatrzymują” czas, moją uwagę przykuły…napisy wysmarowane przez bunkrowców w latach 80 i 90, które stanowią świetny case-study nad przemianą języka polskiego.

Jeszcze 30/40 lat temu ten ogromny kompleks podziemny nie był oddany do użytku turystycznego. Był otwarty dla wszystkich, w tym szukających reliktów z II wojny światowej, pomimo wilgoci i grobowych (dosłownie) ciemności.

Jak to ludzie, niektórzy zachowali szacunek nie dewastując wnętrz, inni z uporem maniaka określali kogo kochają, co zrobić by zainteresować dziewczyny, że wciąż cogito ergo sum, ale jeszcze nie YOLO. Wyznania uczuć oczywiście niezmienne, choć niektóre powiedzenia poszły do lamusa (jeśli w ogóle powszechnie funkcjonowały?). Skąd możemy mieć pewność, że to nie kantowanie?

Ano każdy podpis opatrzony jest datą, ale nie standardowym zapisem 01.05.2020, a przestarzałym już formatem „1 V 2020”. Jeśli na waszej dzielni grasuje Sebix, który postanawia upiększyć osiedlowy mur jakże cenną informacją, że „Jaś to c**j” sięgnie wyłącznie po cyfry arabskie. Jeśli Józio z czwórki kochał Ewkę z siódemki w 2010, to zalecałby się w dniu 02.05.2010, a nie 2 V 2010. Może się mylę, try me 😉

#takielingwistycznepierdoelo

Dodaj komentarz