O Tbilisi napisano już bardzo dużo i z pewnością znajdziecie niejeden wspaniały poradnik z punktami must-see. Kto mnie zna coś lepiej, ten wie, że lubię wtykać nosa tam, gdzie już dawno nikt nie zagląda: bo tak. Bo w drodze do tych zakamarków zdecydowanie łatwiej spotkać „Kowalskiego”, który choć spojrzy ze zdziwieniem, a nawet lekkim zastanowieniem, zagada, zaprosi do siebie na obiad bo „wy z Polszy, Kaczyński, Lewandowski, haraszo”, popijając Zandukeli (oranżada gruzińska, smakiem przypomina tę naszą z lat 90-tych).

INFORMACJE OGÓLNE
Budżet: ok. 4zł, z czego 3 poszło na metro, a niecała złotówka na skorzystanie z windy. Na mieście funkcjonują zorganizowane wycieczki, z których pewnie warto skorzystać i wierzę, że są warte swojej ceny. Nam się nie udało wstrzelić w odpowiedni dzień, więc Internet do ręki i w drogę!
Data: 23 grudzień 2019
Czas: zwiedzając na spokojnie: 4-5h / mając określony plan i dobre rozeznanie w siatce metra: 3h.
Jako że nasz nocleg jest w samym centrum, mamy do wyboru metro Rustaveli lub Liberty Square i kierujemy się na północne Didube station, gdzie jest najdalej wysunięty punkt. Każde kolejne miejsce na mapie będzie nas przybliżało do śródmieścia.
Dawne Muzeum Archeologii skonstruowane przez R. Abramishvili znajduje się na wzniesieniu w północnej części Tbilisi, tuż przy monumencie Świętej Nino – patronki Gruzji. Choć w środku można znaleźć jedynie pozostawione w pośpiechu artefakty, lokalna ochrona i psy strzegą miejsca czujnie (jeśli zwiedzacie na własną rękę należy zachować szczególną ostrożność!). Aby było ciekawiej, są wyznaczone godziny zwiedzania ruin, my niestety nie wstrzeliliśmy się – no cóż 🙂

Dawne Muzeum Archeologii 
Monument św. Nino
Gmach Narodowego Banku Gruzji (a niegdyś Ministerstwa Transportu)/ gruziński Tetris zaprojektowany przez G. Chakhava w latach 70. Budynek usytuowany jest na stromym zboczu, tuż przy drodze szybkiego ruchu. Nikt nie chadza tędy piechotą, aby przyjrzeć mu się bliżej, musieliśmy przejść przez chaszcze krzaków i złamać kilka zakazów na drodze.

Dawne Audytorium Politechniki: również umieszczone na stromym wzniesieniu nad główną drogą, kiedyś zachwycało sowieckim rozmachem, obecnie jest kuriozalnym sąsiadem przedszkola (co być może tłumaczy losowo zamocowaną huśtawkę). Do niedawna jeszcze fasada ubrana była w modernistyczno-futurystyczne płaskorzeźby, lecz obecnie gloryfikujące pracę zdobienia zostały zdemontowane.

Dawne Audytorium Politechniki 
na huśtawie 🙂 
na huśtawie 🙂
Kontynuujemy wyprawę kierując się na przystanek metro Medical University – Vazha Pshavela (Saburtalo).
Saburtalo Housing District/Tblisi Skybridge: każdy Polak, który pamięta lata 80/90 ma w pamięci krajobraz szarych kilkunastopiętrowców wielkopłytowych. Dwóch gruzińskich architektów, O. Kalandarishvili i G. Potskhishvili, postanowili połączyć ze sobą trzy takie wieżowce wiaduktem – w Polsce łączyło się bloki sznurkami do prania, ale i tych na Kaukazie nie brakuje. Aby wjechać na górę i skorzystać z tej dość nietypowej atrakcji, należy wrzucić do skrzynki w windzie 20 tetri (ok. 40gr). Na łączniku miniecie mikrostragany, których i tak w całej Gruzji jest mnóstwo. Choć w wieżowcach mieszka sporo rodzin, warto zahaczyć o Skybridge póki jest taka możliwość – Gruzja rozwija się w szalonym tempie, więc kwestią czasu jest zastąpienie postsowieckich gmachów nowoczesną zabudową mieszkalną.

Skybridge 

nieśmiertelne pranie na sznurkach 
Skybridge 
Skybridge 
Skybridge
Krótko, acz treściwie 🙂 Jeśli dysponujecie większą ilością czasu, poniżej znajduje się mapa obejmująca wszystkie obiekty sowieckiego modernizmu Gruzji, którą się mocno inspirowałam (niestety, nie mojego autorstwa).
Jedna myśl w temacie “GRUZJA: szlakiem sowieckiego modernizmu – Tbilisi”